Leczenie alkoholizmu – psychoterapia

Od kilkunastu lat zmagam się z problemem nadużywania alkoholu. Piję w miarę regularnie, ale nie jestem osobom wiecznie pijaną, która upija się do nieprzytomności. Potrzebę leczenia uświadomiła mi żona, która miała dość problemów finansowych wynikających z mojego picia oraz mojego zaburzonego funkcjonowania w rodzinie. Po powrocie z pracy do domu najczęściej piłem, po czym szedłem spać. Byłem zatem obecnym – nieobecnym mężem i ojcem. Kiedy żona postawiła mi ultimatum: alkohol albo rozwód, zdecydowałem się na psychoterapię; ponadto korzystamy z terapii małżeńskiej. Jak wygląda moje leczenie uzależnień?

Psychoterapia kontra uzależnienie

Leczenie alkoholizmu nie jest typową, powszechnie rozumianą terapią, gdzie podanie leku lub wykonanie zabiegu usuwa przyczynę choroby. Leczenie uzależnień polega na wspieraniu chorego w jego decyzji i staraniach o pozostanie w trzeźwości. Pierwszym przełomem, który zawdzięczam psychoterapii, było uświadomienie sobie, że moje picie mocno odbiega od okazyjnej lampki wina. Dzięki przeczytaniu informacji zawartych na stronie prywatnego ośrodka Medox – leczyc.pl – zrozumiałem, ze naprawdę jestem chory, niszcząc swoje zdrowie i psychikę. Piłem, aby na krótko poprawić sobie humor, po czym iść spać i izolować się od otaczającego mnie życia. Teraz wiem, że przyczyniłem się do znacznej dysfunkcji mojej rodziny. Uczę się zatem funkcjonować na nowo w realiach życia rodzinnego, świadomie i uważnie spędzając czas z żoną i dziećmi. Dzięki temu mam świadomość, jak wiele wspólnych chwil zabrał nam alkohol. Psychoterapia to także analizowanie krok po kroku strategii pozostawania w trzeźwości. To nauka asertywnego mówienia: dziękuję nie piję. To umiejętność planowania życia tak, by unikać okazji do picia. Terapia pozwala stworzyć alternatywę dla picia – inwestowanie w swoje hobby czy sport, jednym słowem – wypełnienie myśli i wolnego czasu czymś pasjonującym.

Spotkania grupowe

Zdecydowałem się także na terapię grupową. To zupełnie inne doświadczenie – rozmowa z osobami, które doświadczają podobnych problemów i rozterek. Dla mnie najważniejsze jest inspirowanie się innymi w ich walce z nałogiem. Wielu uczestników terapii przechodzi chwile załamania i sięga po alkohol, jednak teraz towarzyszy im świadomość tego, iż mają gdzie wrócić i szukać pomocy. Epizod pijaństwa zazwyczaj kończył się beznadzieją, zagubieniem i barkiem alternatywy. Teraz zawsze jest ktoś, kto nie potępi, ale ze zrozumieniem wysłucha. Poczucie przynależności do grona osób borykających się z tą samą chorobą ułatwia proces leczenia i mobilizuje; po części walczysz też dla kumpli z odwyku, żeby pokazać im, że można wygrać z nałogiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *